4w5 by B4rtecky Lyrics
[Refren x2]
W najlepsze zmieniam miejsce
Znów jestem gdzieś gdzie nie chcę
Tak będzie wszędzie
Gdzie jej nie będzie
[Zwrotka]
Rozumiem się tylko z tymi co coś przeszli
I nie gadam z tobą jeśli nosisz za czyste podeszwy
Mam swój własny aspołeczny klub społeczny
Więc nie dbam o brandy, nie dbam o trendy
Bo to one idą za mną jak demony
Mam małe pandemonium pod kopułą własnej głowy
Od kiedy ją poznałem trochę mniej, choć dalej boli
Łapczywie wdycham panaceum w oparach mentoli
[Refren]
W najlepsze zmieniam miejsce
Znów jestem gdzieś gdzie nie chcę
Tak będzie wszędzie
Gdzie jej nie będzie
[Zwrotka]
Rozumiem się tylko z tymi co coś przeszli
I nie gadam z tobą jeśli nosisz za czyste podeszwy
Mam swój własny aspołeczny klub społeczny
Więc nie dbam o brandy, nie dbam o trendy
Bo to one idą za mną jak demony
Mam małe pandemonium pod kopułą własnej głowy
Od kiedy ją poznałem trochę mniej, choć dalej boli
Łapczywie wdycham panaceum w oparach mentoli
[Refren]